Organizacja kuchni - Post gościnny

Wiecie od dawna, że moim marzeniem jest nowa, funkcjonalna kuchnia. Niestety z bardzo różnych powodów nie może ono być zrealizowane w najbliższej przyszłości. Nie znaczy to jednak, że się do jego spełnienia nie przygotowuję. Jednym z efektów tych działań jest dzisiejszy post gościnny. Mam nadzieję, że nie tylko mnie pomoże on w przygotowaniu się do rozplanowania nowej kuchni.



Funkcjonalna kuchnia - 10 sposobów na lepszą organizację
 
Znasz to uczucie, kiedy po ugotowaniu obiadu z przerażeniem spoglądasz na swoją kuchnię, bo wygląda jakby właśnie przed sekundą przeszło przez nią tornado? Rozsypana mąka, mokra podłoga, zlew pełen brudnych garów…  Zastanawiasz się pewnie jak inni to robią, że gotując nie zostawiają potem po sobie takiego bałaganu. Powiem Ci jaki jest ich sekret.
Organizacja. Jedno proste słowo, a w znacznym stopniu ułatwia codzienne życie. Tym, co jest najistotniejsze w przypadku każdej, nowej lub kilkuletniej kuchni, to kwestia wypracowania dobrego systemu i dopasowania pomieszczenia do naszych potrzeb, przyzwyczajeń, czy rytmu dnia. Zobacz, jak szybko i łatwo usprawnić poruszanie się po swojej kuchni!

1. Trójkąt kuchenny to podstawa

Jeśli chodzi o planowanie przestrzeni w kuchni, uwzględnienie złotej zasady “trójkąta roboczego” jest absolutną koniecznością. W jego skład wchodzą: lodówka, zlew i kuchenka/piekarnik, czyli wszystkie podstawowe elementy, których potrzebujemy do przyrządzenia jakiegokolwiek posiłku.


Ich rozstawienie powinno nawiązywać do wierzchołków trójkąta. Dzięki temu praca w kuchni będzie przyjemniejsza i bardziej ergonomiczna, bo zaoszczędzi nam zbędnych kroków. Oczywiście, wierzchołki mogą się zmieniać  (np. zamiast lodówki będzie spiżarka), nie mniej ważne są „boki” naszego trójkąta, czyli np. blat i wygodny dostęp do garnków i akcesoriów kuchennych.


Odległości pomiędzy urządzeniami powinny mieścić się w takich przedziałach:

     między lodówką a zlewozmywakiem odległość nie powinna być większa niż 120-210 cm

     odległość między zlewozmywakiem a kuchenką powinna wynosić około 120-210 cm (ew. 90 cm w małych pomieszczeniach)

     lodówka powinna być oddalona od kuchenki na odległość nie większą niż 120- 270 cm

2. Nowoczesna bateria kuchenna i dodatki do zlewozmywaka

Funkcjonalność kuchni zależy w dużej mierze od naszego trybu życia. Jeśli lubimy gotować, a nasza rodzina jest duża, przestronny zlewozmywak z elastyczną baterią kuchenną pomogą usprawnić codzienne prace. 


Na rynku są także dostępne różnorodne dodatki do zlewozmywaka: dopasowane tacki i wygodne koszyki, dzięki którym udaje się zachować porządek i spójną estetykę otoczenia. Równie ważne mogą się okazać takie urozmaicenia, jak dozownik do płynu do mycia naczyń lub otwór do zmywarki.

3. Blat i jego wykonanie

Chcesz maksymalnie skrócić czas przygotowywania posiłków, rozbijając kotlety bezpośrednio na blacie, wyrabiając i wałkując na nim ciasto lub stawiając gorące garnki? Wybierz w takim razie blat granitowy, który jest najtrwalszym materiałem, z jakiego mogą być wykonane blaty kuchenne. Wszystkie inne powierzchnie (drewniane, szklane) są dużo mniej odporne na wilgotność i wysokie temperatury. Dlatego w ich przypadku konieczna będzie dodatkowa inwestycja w deski kuchenne lub maty silikonowe.


4. Relingi kuchenne

Blat powinien pozostać miejscem przygotowywania posiłków, a nie składowania przyborów kuchennych. Relingi w formie tradycyjnych wieszaków lub wygodnych magnesów, pozwalają trzymać wszystkie potrzebne narzędzia na wyciągnięcie ręki. 

 

Ponieważ wieszaki mogą być wykonane z różnych materiałów i w różnych stylach, łatwo dopasować ten dodatek do aranżacji kuchni. Dzięki temu same relingi oraz ich układ będą stanowić formę ozdoby naszej kuchni. 

5. Pojemniki, pudełka i ich etykiety


Cukier, mąka, makarony… Wszystkie te produkty spożywcze muszą mieć swoje stałe miejsce i łatwo rozpoznawalne opakowanie. Najlepiej, gdy są to pojemniki jednej firmy i w jednym stylu (szczególnie, gdy stoją na otwartych półkach).  Mogą to być zwykłe słoiczki, ale ozdobione oryginalnymi etykietami z informacją o zawartości. Często to właśnie te opakowania stają się elementem dekoracyjnym, przykuwającym wzrok w kuchni – szczególnie, gdy pojemniki na przyprawy trzymają się na magnes lub przypominają probówki chemika! A jeszcze lepiej jeśli wykonamy je sami metodą DIY  

6. Dedykowane pojemniki
Dobra organizacja przyda się nie tylko w szafkach, ale i w lodówce bądź spiżarce. Dedykowane pojemniki na cytrynę i czosnek nie tylko ułatwiają przechowywanie i odnajdywanie tych składników, ale przede wszystkim przedłużają ich podatność do spożycia.

Równie wygodne mogą się okazać pojemniki z silikonowymi, zdejmowanymi pokrywkami, które pozwalają magazynować i transportować dowolne potrawy. Mój ulubiony patent to miska na sałatkę z elastyczna pokrywą - idealna w sezonie grillowym!

7. Farba tablicowa lub magnetyczna 

Coraz częściej spotykany element współczesnych kuchni. I chyba nie ma co się dziwić temu trendowi - jest naprawdę genialny! Farbę tablicową lub magnetyczną możemy zakupić w każdej chwili i wymalować nią praktycznie dowolną przestrzeń.

W przypadku kuchni (ponieważ ten rodzaj farb zawładnął również przedpokojami i pokojami dziecięcymi) będzie do fragment ściany (np. tej nad stołem), ale także drzwi do lodówki lub drzwiczki szafek kuchennych. Zapisz listę zakupów, plan dnia lub miły tekst na dobry dzień dla pozostałych domowników!
 
8. Mini ogródek 

A jeśli po malowaniu kuchni zostało Ci trochę farby tablicowej, to wykorzystaj ją do stworzenia własnych tabliczek w domowej hodowli przypraw doniczkowych. Oprócz doniczek, farbę dobrze przyjmą także słoiki, jeśli to właśnie na nich ma widnieć napis.



Własny ogródek ziół to świetny pomysł na naturalną kuchnię (na talerzu i w designie pomieszczenia) oraz mało czasochłonna, a zawsze miła rozrywka z jaką się wiąże jego uprawa.

9. Sortownik na śmieci


Wygodne, ekologiczne, a obecnie prawie obowiązkowe wyposażenie gospodarstw domowych. Grunt, aby znaleźć taki model pojemnika, który pod względem pojemności i gabarytów będzie odpowiadał rodzinnym potrzebom. Mogą to być zestawy koszy w różnych kolorach, umieszczone pod zlewem lub zawieszone na drzwiczkach od szafki. W pozbywaniu się odpadów organicznych pomoże rozdrabniacz, który można zainstalować przy zlewozmywaku. Pamiętaj, że segregując śmieci nie tylko ułatwiasz sobie pracę w kuchni, ale i dbasz o środowisko.


10. Oświetlenie


Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że dobrze dobrane oświetlenie to must have każdej dobrze zorganizowanej pracy w kuchni, jak i dobrego designu wnętrza w ogóle. Poza światłem głównym, równomiernie oświetlającym całe pomieszczenie, bardzo istotne będzie oświetlenie zadaniowe. Tutaj przede wszystkim można wyróżnić  lampki typu LED nad blatem (zamontowane pod szafkami kuchennymi) czy punktowe, ale wyraziste oświetlenie stołu jadalnego. 


A jak zorganizowana jest Twoja kuchnia? Jeśli czujesz, że poruszanie się po niej sprawia Ci kłopot - spróbuj wykorzystać powyższe triki i przekonaj się sam, że gotowanie może być proste i przyjemne.


Autorką wpisu gościnnego jest Agnieszka Możejko, redaktorka portalu lazienkaplus i wielbicielka dobrego designu.


Nie lubię niebieskiego

Nie lubię niebieskiego. Chyba mogę tak powiedzieć bo niewiele tego koloru w moim mieszkaniu i mojej szafie. Pewnie znajdzie się kilka elementów, ale to zaledwie symboliczna ilość. Jak już to granat do mnie bardziej przemawia. Dziś spojrzałam w bezchmurne, idealnie błękitne niebo i zastanowiło mnie dlaczego tak jest.


Przecież to kolor, który głównie kojarzy mi się z latem, wakacjami, morzem i dobrą pogodą.  Czyli, według mnie, najpiękniejszym okresem w całym roku. Ciepłem, za którym tak przepadam. Czasem wolnym od budzika i rutynowych czynności dnia codziennego. 


Powinnam go więc uwielbiać pasjami. A jednak jest inaczej.  Hmmm... Dziwne, prawda? Jak widać błękit tylko czasami pojawia się w mojej przestrzeni domowej. Zazwyczaj właśnie w okresie letnim. Taka drobna plamka koloru pasująca do nieba za oknami. 


Postanowiłam się w weekend wybrać do sklepów i przymierzyć coś w niebieskościach. Tak dla zabawy i sprawdzenia czy ten kolor współgra z moją zewnętrznością. Dotychczas chyba moje oko nie wyłapywało tego koloru, nie umiem sobie nawet przypomnieć czy ostatnio coś fajnego widziałam. A może nic po prostu nie ma w sklepach... Zobaczymy.




Pewne sprawy się nie zmieniają

Pewne sprawy się nie zmieniają... Nie powiem nigdy, bo to wyjaśni się dopiero z upływem czasu. Mogę  powiedzieć, że nie zmieniają się przez bardzo długi czas. Przynajmniej w przypadku mojej osoby. A uświadomiłam sobie to w ostatnich kilku tygodniach.


Jak co roku zmiana pory roku zmusza nas do odświeżenia garderoby. A to nierozerwalnie wiąże się z buszowaniem po sklepach. Nie miałam wielkich planów zakupowych, bo w zasadzie nie cierpię na brak garderoby. Ale kilka rzeczy nowych dobrze robi każdej kobiecie, a już na pewno pani w moim wieku. 


W pewnym momencie życia nasza powierzchowność zostawia coraz więcej do życzenia i przynosi coraz mniej powodów do zadowolenia. Natura i nic nie poradzisz! Dobrze więc chociaż "znoszone" ciało przyoblec w nowe odzienie. Podobno nie szata zdobi. Może i nie zdobi ale przykrywa to, czego pokazywać już nie warto. 


Na sto procent pozwala za to przychylniej spojrzeć na swoje niedoskonałe odbicie lustrzane. Swoją drogą to ciekawe, że im człowiek starszy tym bardziej zdziwiony swoim widokiem w lustrze. Ale co ja się tutaj będę na ten temat rozpisywać. Prędzej czy później każda z nas się o tym przekona osobiście. 


Nie o tym w sumie miałam... Przekonałam się, że od wielu już lat łatwiej wydać mi pieniądze na coś nowego do domu niż na nowy ciuch czy buty. Byłam przekonana, że to szybciej u mnie minie. Ciekawa jestem jak długo jeszcze? Bo w to, że kiedyś to się zmieni nie wątpię. W związku z tym zamiast pełnej szafy uwieczniłam na zdjęciach pełną witrynę. Póki co!


Dżungla w mieszkaniu

Wnętrzami zawładnęły ostatnio motywy rodem z dżungli. Zielone motywy zagościły w wielu wiosennych kolekcjach. Znajdziemy je wśród poszewek na poduszki, plakatów, figurek dekoracyjnych i dodatków z ceramiki, takich jak wazony, patery czy lampy. Nadruki w liście palmy lub monstery, egzotyczne owoce i eksplozja modnej zieleni w odcieniu Greenery. 

 

Długie łodygi z wieloma cieniutkimi listkami po jednej i drugiej stronie – to charakterystyczny wzór palmowych liści, który szturmem wszedł do naszych domów. Równie popularną inspiracją jest tej wiosny monstera – egzotyczna roślina pochodząca z Ameryki Południowej. Jej liście mają sercowaty kształt z licznymi wycięciami. Jeśli dobrze poszukacie to liście znajdziecie w kwiaciarniach. Widuję je w hurtowni często. 

Obok egzotycznych liści popularne stały się także rożnego rodzaju nawiązania do motywów tropikalnych w postaci kwiatów, papug, flamingów czy kaktusów. Kolorowe akcenty wprost z tropików w połączeniu z zielenią egzotycznych liści mogą sprawić, że w naszym domu na długo zagości piękna wiosna a nawet podmuch lata. Tym bardziej, że pogoda za oknem nas w tym roku szczególnie nie rozpieszcza. Poszalejmy więc...



Komplet tealightów Kaktus - TUTAJ


( www.claudia.pl)

Z zielonym w tle

Wiosna nas raczej nie rozpieszcza i w dodatku trochę narozrabiała. Najpierw się pięknie przywitała, wszystko zaczęło się zbierać do życia i kwitnąć. A potem z roztargnienia, mam nadzieję, pozwoliła to całe piękno przykryć śniegiem. Oby coś jednak przetrwało te kaprysy i fochy. 


Jakby tego było mało panowie z piłami się dziś pojawili pod moimi oknami i odcięli drzewom wszystkie gałęzie, na których już były pąki liści. Ja się na tym nie znam. Wiem jedynie, że drzewa trzeba przycinać. Zastanawiam się tylko czy to jest najodpowiedniejsza pora i czy trzeba odciąć wszystko?


Może ktoś jest fachowcem w tej dziedzinie i mnie objaśni w tajnikach przycinania drzew bo trochę mnie to wkurzyło. Dlatego dziś krótki post z zielonym w tle. Będę musiała parapety zazielenić skoro za oknem gołe kikuty. A na koniec ciekawostka podpatrzona w podróży. 


To prywatna posesja na terenie Niemiec. Zabawne chociaż jak dla mnie trochę za dużo :). Ja wiem, że na swoim to się dba ale czy na naszych osiedlach chociaż zielono nie może być? Już bez dodatkowych dekoracji. Najpierw pozbyli się ławek, teraz zielonego! Niedługo to będzie tylko betonowy parking zastawiony na maksa samochodami. 

Kosz Tine K Home - TUTAJ
Taca - TUTAJ
Osłonka na doniczkę - TUTAJ
Chińskie pędzle - TUTAJ

 

Wracamy do formy

No i po świętach. Jak zwykle u mnie był to czas lenistwa i folgowania sobie. Tak mam. W życiu codziennym zawsze w biegu więc w momentach takich jak Wielkanoc zwalniam prędkość na maksa. 


Podczas świąt jemy sporo, ale czasami po świętach jemy jeszcze więcej - nie chcemy przecież, żeby coś się zmarnowało. Ja od kilku lat nie kupuję w nadmiarze ale za to pozwalam sobie na słodkości. To co zostało lepiej zamrozić. Żołądek powinien mieć szansę odpocząć po świątecznym przejedzeniu. 



A słodycze odstawiam na jakiś czas, nawet jeśli za takimi pysznościami wyjątkowo przepadam. Aby złagodzić skutki przejedzenia warto sięgnąć po ziołowe ekstrakty i napary, które pobudzą trawienie i wspomogą pracę obciążonej w czasie świąt wątroby. Pomocne mogą okazać się: wywar z kopru włoskiego lub czerwona herbata. Podobno zbawiennie na układ trawienny działa również ekstrakt z karczocha.


Życzę więc wam i sobie jak najmniejszych drgań skali na wagach, siły charakteru i dobrej pogody, bo sprzyja ruchowi. Niestety pod wiosennymi i letnimi kreacjami zdecydowanie trudniej ukryć mankamenty figury więc zabieram się za siebie na ostro. 

Roślina Sophora Little Baby - TUTAJ
Pojemnik ceramiczny BAMBI- TUTAJ


WIELKANOC


Corokia i Sophora - zbieram zamówienia

Mam propozycję dla dziewczyn, które chcą przygarnąć roślinki o nazwie  Corokia i Sophora. Obie będą do odbioru w przyszłym tygodniu. Niestety nie mam odpowiednich pojemników żeby je wysłać więc preferuję odbiór osobisty w Rudzie Śląskiej, dzielnica Kochłowice. To zaraz za katowickim osiedlem Witosa, przy autostradzie A4.


Cena roślinek to 50 złotych. Corokia ma około 30 cm wysokości, a Sophora pomiędzy 38 a 45 cm. Będzie do kupienia około 10 sztuk jednej i drugiej. Płatne przy odbiorze. Jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem i odbiorem to proszę o informację na maila kokonhome@kokonhome.pl  - z decyzją, o którą roślinkę chodzi. 


A przy okazji zapraszam na WIOSENNE RABATY do Kokon Home. Towary w  obniżonej cenie znajdziecie  w zakładce PROMOCJE.


  



Czas na Lagom

W minionym roku skandynawskie hygge unosiło się nad światem. Każdy pragnął odrobiny tego duńskiego pojęcia obejmującego przytulność i intymność. Moda na to co skandynawskie trwa - nie jest ważne, czy dotyczy kultury kulinarnej, designu czy stylu życia. Co więcej, moda na to co skandynawskie ma się coraz lepiej, bo oprócz duńskiego hygge coraz głośniej robi się o szwedzkim lagom. Dwoma najważniejszymi pojęciami są w Szwecji lagom i trygghet. Lagom znaczy "w miarę" i pochodzi z czasów wikingów. Pili oni miód ze wspólnej czary i oczywiście każdy miał wypić laget om - nie za mało, nie za dużo - żeby starczyło dla wszystkich. 

  
Lagom, podobnie jak hygge, trudno jednoznacznie przetłumaczyć na język polski. Chodzi o styl życia, w którym staramy się zachować równowagę. Niczego nie powinno być ani za dużo, ani za mało. Szwedzi starają się być umiarkowani. Trzeba pracować ciężko, ale nie za ciężko; jeść do syta, ale się nie przejadać; mieć pieniądze, ale nie za dużo i tak dalej. Lagom określa bowiem pewną życiową filozofię, sposób podejścia do życia typowy dla narodu szwedzkiego. U nas taka mentalność jest raczej rzadko spotykana, nic dziwnego więc, że brakuje i osobnego słowa na jej nazwanie. Dla nas jest to słowo opisujące dość niewygodne zjawisko. My bowiem aspirujemy do tego, by mieć duży dom, samochód, wykształcone dzieci, by zrobić karierę. W oczach innych chcemy być ludźmi sukcesu, wolimy mieć, niż być. Nie cierpimy być przeciętni, a lagom taką przeciętność zakłada. Jest to średniactwo w pozytywnym tego słowa znaczeniu…


Wspomniana równowaga dotyczy wszystkich sfer życia. Styl życia lagom to ciągłe poszukiwanie równowagi i harmonii. Aby postępować w zgodzie z lagom, warto zachowywać balans pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym, znajdować czas na hobby i dla bliskich osób. Oczywiście nie da się tego osiągnąć od razu – kluczowa pozostaje metoda małych kroków oraz wprowadzania drobnych (choć znaczących) zmian. Łatwiej zrozumieć lagom, jeśli porówna się go z duńskim hygge. 


W tym drugim liczą się chwile, momenty błogości i dobrostanu, w które można się wprowadzić, korzystając z prostych wskazówek. Z kolei lagom to styl życia, czyli o wiele szersze podejście do codzienności. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, aby nie brać za dużo, nie marnować, nie szkodzić naszej planecie, ale też nie żyć w ascezie, nie rezygnować całkowicie z tego, co lubisz i kochasz. Krótko mówiąc, chodzi o to, aby cieszyć się z życia, ale w rozsądny i umiarkowany sposób i brać tylko tyle, ile nam faktycznie potrzeba. Nie więcej. Proste prawda?


Jak w życiu codziennym kierować się filozofią lagom? Oto kilka wskazówek:
Zdrowe odżywianie się: w diecie wykorzystujemy jak najbardziej naturalne produkty – najlepiej z własnych upraw.
Troska o ergonomię: wygodne miejsce i zdrowe warunki w miejscu pracy to podstawa! O tym samym należy pamiętać w domu.
Ekologia i środowisko: Szwedzi słyną z dość rygorystycznej segregacji odpadów, ale dzięki temu mają niesamowite osiągnięcia w tej dziedzinie. Warto ćwiczyć dobre nawyki: korzystać z torebek i opakować wielokrotnego użytku, nie marnować jedzenia i próbować ponownie wykorzystywać różne surowce w domu.
Oszczędzanie wody i energii: zgodnie z lagom „nie za dużo, nie za mało, w sam raz”. Takie oszczędzanie to duża ulga dla środowiska, a przy okazji – dla portfeli.
Kontrola ogrzewania: ma to duże znaczenie zwłaszcza zimą. Warto tak ocieplić wszystkie pomieszczenia, by uchronić się przed stratami ciepła. W ten sposób obniżymy też rachunki za ogrzewanie.
Upcykling: czyli powtórne wykorzystywanie niepotrzebnych produktów w nowej roli. 



LIVE LAGOM - tak nazywa się projekt IKEA, którego celem jest zagłębienie się w wyzwania i korzyści związane z bardziej zrównoważonym prowadzeniem gospodarstwa domowego. Za pomocą produktów IKEA uczestnicy projektu poszukują praktycznych sposobów na oszczędność energii i wody, mądrą gospodarkę odpadami oraz promocję zdrowego stylu życia. 
( całość tutaj).
Każdy z nas może tę niewielką cegiełkę dołożyć, poprzez wprowadzanie drobnych zmian do swojego domu i stylu życia. Segregowanie śmieci, inwestowanie w żarówki LED, wyłączanie z kontaktów urządzeń, z których nie korzystamy, wyłączanie świateł w pomieszczeniach, w których nie przebywamy - to tylko kilka drobnych zmian, które przybliżą nas do szwedzkiego eko trendu.









Trendy 2017 czyli Greenery


Trendy 2017, czyli Greenery. Warto przypomnieć, że Instytut Pantone jest amerykańską korporacją, znaną z doradztwa kolorystycznego i stworzenia najsłynniejszego na świecie systemu identyfikacji kolorystycznej. Tegorocznym wyborem Pantone okazał się ożywczy odcień zieleni, który ma być według ekspertów symbolem nowego początku. Co ciekawe, oprócz kwestii estetycznych, podstawą do takiego wyboru okazały się względy polityczne. Skojarzenie zieleni z nadzieją, która w świetle zachodzących zmian społecznych i politycznych może okazać się niezbędna, powinno się przydać, niezależnie od wyznawanych ideałów.




Kolorem roku 2017 według Pantone Color Institute ma zostać Greenery (15-0343), czysta zieleń liści i wiosennej przyrody. Ma działanie odprężające i pomaga ukoić skołatane nerwy. Ogłoszenie przez Pantone Color Institute zieleni jako koloru roku 2017 roku spotkało się z dość sceptycznym przyjęciem. Intensywność i wyrazistość barwy powoduje, że ciężko wyobrazić sobie ją jako motyw dominujący wnętrza.


Chociaż jest dość trudnym kolorem, doskonale sprawdzi się jako wyraźny akcent w aranżacji  wnętrz. Stanie się na pewno modnym akcentem. Soczysta zieleń z pewnością zagości w naszych domach wraz z nadejściem wiosny, kiedy będziemy chcieli wprowadzić do wnętrza powiew świeżości. Zieleń inspirowana przestrzenią, naturą, budzącą się do życia przyrodą oraz wolnością. Nawiązuje do soczystych liści roślin, zarówno tych na zewnątrz, jak i tych, które mamy w mieszkaniach. Doskonale sprawdzi się jako wyraźny – ożywczy dodatek dekoracyjny w aranżacji wnętrz.  


Wiosenna zieleń liści drzew i traw optymistycznie nastraja, dodaje energii i uspokaja. Kojarzy się z bliskim kontaktem z naturą, harmonią i nowym życiem. Barwa nadziei, wolności i ekologii. Ma kojący wpływ na nasz układ nerwowy – uspokaja i wpływa regenerująco na psychikę. Przywraca równowagę, ale też odbudowuje komórki. Pozwala się zrelaksować, kojarząc się z odpoczynkiem na łonie natury. Jest symbolem witalności i pasji.
 

Warto jednak pamiętać, że zbyt duże powierzchnie tego koloru mogą zbytnio przytłaczać i przeszkadzać, dlatego nie pokrywajmy nim całych powierzchni ścian, ale jedynie stwórzmy akcenty. Chociażby w postaci zielonych ścian, pokrytych roślinnością. Greenery - kolor 2017 roku doskonale będzie współgrał z różnymi odcieniami beżu, kremowej bieli, pomarańczowego, żółcieni, szarości i grafitu, ale też fioletu, czerwonego, a nawet granatu, turkusu czy różu – pod warunkiem, że zestawimy je ze sobą w zbliżonej tonacji. Uważajmy na łączenie zieleni  z brązem.


Jako kolor ścian może być mączący jednak meble pokryte modną w tym sezonie zieloną tapicerką zachęcą do relaksu i pomogą się odprężyć, a dekoracje w postaci ozdobnych poduszek, zasłon, pledów czy akcenty kolorystyczne w odcieniu Greenery dodadzą elegancji każdemu wnętrzu. Nie bójmy się zatem eksperymentować i grajmy „w zielone”. W przestrzeniach publicznych dobrze także wyglądają podłogi pokryte wykładziną z akcentami w kolorze świeżej zieleni. Możemy teraz także szaleć w aranżacji wnętrz z roślinami - urban jungle też jest trendem!


(źródło -  www.urzadzamy.pl)


kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka